Chciałam te zdjęcia dodać w tygodniu ale jakoś nie mogę się powstrzymać i wrzucę szybkiego drugiego posta .
W sobotnie popołudnie wybrałam się z moją przyjaciółką na wspólny wypad. Niestety pogoda nas nie rozpieszczała a ja bez kawy nie potrafię funkcjonować więc wstąpiłyśmy na Rynku do Pijalni Czekolady Wedla. Zdjęcia robiłam telefonem, na szybko, w ukryciu przed czujnym okiem kierownika sali w śnieżnobiałej koszuli :D. Och przystojny był, przystojny :D Nie odważyłam zrobić się mu zdjęcia <hahaha>
U góry Caffe latte z białą czekoladą i wiśniami jak się okazało po spróbowaniu na winie ;)
Ania wybrała Wiśniowy Sad
Niestety chwila przyjemności była tylko chwilą bo dłużej czekałyśmy na nasze wybory niż trwało ich jedzenie. Oczywiście skończyło się plamą z sosu malinowego na rękawie. Dlaczego to zawsze muszę być JA??? :D
Ze słodkimi pozdrowieniami na nowy tydzień pracy.



